„Przemysł Spożywczy” znajduje się w wykazie punktowanych czasopism naukowych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Prawie 85% dorosłych Polaków regularnie spożywa mięso i wędliny

Wyniki najnowszego rynkowego badania pokazują, że mięso i wędliny pozostają stałym elementem diety zdecydowanej większości dorosłych Polaków. Łącznie blisko 85% rodaków spożywa je co najmniej raz w tygodniu. Ponad połowa społeczeństwa robi to kilka razy tygodniowo i jest to najczęstszy model konsumpcji. Trzech na czterech badanych sięga po ww. produkty częściej niż raz na 7 dni. Co czwarty konsument deklaruje codzienne jedzenie mięsa lub wędlin. Tylko 2,5% Polaków całkowicie wyklucza tę kategorię ze swojej diety.

Jak wynika z raportu pt. „Konsumpcja mięsa i wędlin wśród Polaków. Edycja 2026”, autorstwa UCE Research, Grupy Blix i Proxi.cloud, 84,9% Polaków spożywa mięso lub wędliny co najmniej raz w tygodniu. 24,3% z tych osób robi to codziennie, 50,3% – kilka razy tygodniowo, a 10,3% – raz na 7 dni. Jak komentuje Mateusz Chołuj, współautor raportu z Proxi.cloud, ta kategoria wpływa na strukturę koszyka zakupowego, częstotliwość wizyt w sklepie oraz sposób komponowania śniadań, obiadów i kolacji.

– Tak wysoka i regularna częstotliwość konsumpcji oznacza, że mięso i wędliny wciąż funkcjonują w polskich gospodarstwach domowych jako kategoria pierwszego wyboru. Z perspektywy danych, które analizujemy w aplikacjach zakupowych, to nie jest okazjonalny wybór, tylko wręcz trzon koszyka zakupowego, wokół którego buduje się resztę listy zakupów – mówi dr Krzysztof Łuczak, jeden ze współautorów raportu z Grupy Blix.

Zdaniem Mateusza Chołuja, wyniki raportu świadczą również o trwałości nawyków. Polacy mogą zmieniać rodzaj kupowanego mięsa, jego jakość, gramaturę lub miejsce zakupu, ale sama kategoria pozostaje silnie zakorzeniona w codziennym jadłospisie. W praktyce zmiany w jej konsumpcji częściej mają charakter stopniowy niż gwałtowny. Jak zauważa Marcin Lenkiewicz, drugi ze współautorów raportu z Grupy Blix, silne przywiązanie do mięsa i wędlin ma w Polsce podłoże kulturowe i pokoleniowe. Przez całe dekady bezmięsny obiad był traktowany jako niepełny.

– Dane pokazują, że najwyższy odsetek codziennej konsumpcji notujemy w grupie osób w wieku 35-44 lat – 31,8%. W tym okresie życia statystycznie człowiek najintensywniej koncentruje się na prowadzeniu gospodarstwa domowego i organizowaniu posiłków dla całej rodziny. To pokazuje, że tradycja jest aktywnie przekazywana dalej, a nie tylko podtrzymywana przez najstarsze roczniki – dodaje dr Krzysztof Łuczak.

Do tego Marcin Lenkiewicz zwraca uwagę na to, że mężczyźni deklarują codzienną konsumpcję częściej niż kobiety. – To z kolei potwierdza utrwalone wzorce kulturowe dotyczące roli mięsa w typowym pełnym posiłku. Z punktu widzenia organizacji zakupów mięso i wędliny wciąż definiują strukturę tygodniowego planowania posiłków, a co za tym idzie również listy zakupowej – analizuje współautor raportu.

Ekspert z Proxi.cloud zwraca uwagę na to, że co czwarty badany deklaruje codzienne spożywanie mięsa lub wędlin. W jego opinii, im częściej dany produkt jest kupowany, tym szybciej konsument zauważa zmianę jego ceny. W przypadku mięsa i wędlin nawet niewielki wzrost jednostkowy może być odczuwalny, ponieważ wydatek powtarza się kilka razy w tygodniu i kumuluje w miesięcznym budżecie. Reakcją nie musi być całkowita rezygnacja.

– Konsumenci częściej szukają tańszych rodzajów mięsa, wybierają marki własne, zmniejszają wielkość porcji, ograniczają droższe wyroby lub kupują w czasie akcji rabatowych. Mogą też przenosić część wydatków z produktów premium na podstawowe. Oznacza to, że presja cenowa zmienia przede wszystkim strukturę zakupów, a dopiero w dalszej kolejności samą obecność mięsa w diecie – podkreśla Mateusz Chołuj.

Ponadto eksperci z Grupy Blix informują, że w ostatnich latach zmienia się sposób kupowania mięsa i wędlin. Potwierdzają to zarówno dane behawioralne, jak i deklaratywne, ujęte w niniejszym raporcie. Choć zdecydowana większość respondentów (84,9%) utrzymuje wysoką częstotliwość spożycia, widać wyraźne rozproszenie. Część konsumentów przesunęła się do kategorii kupujących rzadziej, tj. kilka razy w miesiącu (7,1%), raz na kwartał (1,2%) czy tylko okazjonalnie (1,5%).

– To sugeruje, że reakcją na rosnące koszty nie jest rezygnacja z kategorii, lecz jej racjonalizacja – rzadsze, ale bardziej przemyślane zakupy, mniejsze porcje dopasowane do bieżącego zużycia oraz świadome zastępowanie droższych gatunków, m.in. wołowiny, tańszymi, np. drobiem. W praktyce oznacza to rosnące znaczenie porównywania cen między sklepami i markami i takie też zachowania obserwujemy w danych z aplikacji zakupowych – uzupełnia dr Krzysztof Łuczak.

Z raportu wynika również, że tylko 2,5% respondentów deklaruje całkowitą rezygnację z mięsa i wędlin. – Tak niski odsetek wskazuje, że dominującym modelem zmiany jest raczej ograniczanie niż pełne wykluczenie mięsa. Jest to rozwiązanie łatwiejsze do pogodzenia z dotychczasowymi nawykami, tradycją rodzinną, preferencjami innych domowników i sposobem organizacji posiłków. Całkowita rezygnacja zwykle wymaga silniejszej motywacji, większej zmiany stylu życia i przebudowy codziennych praktyk – stwierdza Mateusz Chołuj.

Jak podsumowują eksperci z Grupy Blix, duża popularność mięsa i wędlin wskazuje, że dla znacznej części Polaków są to produkty głęboko zakorzenione w codziennym sposobie odżywiania. Usunięcie ich z jadłospisu wymagałoby istotnej zmiany nawyków, przepisów i sposobu planowania posiłków. W sytuacji pogorszenia kondycji finansowej konsumenci raczej będą ograniczać wydatki w obrębie tej kategorii niż całkowicie z niej rezygnować. Część osób zachowa dotychczasową częstotliwość zakupów, ale obniży ich wartość, podczas gdy inni będą kupować mięso rzadziej, pozostając przy preferowanej jakości.

(inf. prasowa)

fot. Magnific.

Aktualności

Przejdź do treści